Siedziby z Kitką w domu, skazane na leczenie z wirusa. Tydzień w nowym przedszkolu i już - wirusowe zapalenie krtani.
Aktualnie do stanu Kikta bawi się w lekarza.
- Otwórz buzię, mama - zarządza zbliżając się z narzędziem z zestawu Mały Lekarz.
- Oooo, dobrze - mówi po chwili. - Nie ma żadnego robaka.
mama małego kota 2008-09-12 09:19:47 skomentuj (1)
Po raz drugi przechodzimy adaptację w przedszkolu.
Mały Kot i Kitka Córeczka poszli po raz drugi do nowego przedszkola - tym razem państwowego. I co...?
I Mały Kot przepadł - bo jest auto, które robi brum brum, bo jest droga i kolejka, i nowy kolega i nowa koleżanka (jak się nazywają to tajemnica Małego Kota...)
A Kitka Córeczka - o matko, o rany, o laboga... Płacz, ryk, wycie i szarpanie za ubrania mamy.
Żal serce ściska po prostu :-(
Po co nam to było? - myślę. Chociaż wiem, że A za dwa tygodnie wszyscy zapomnimy.
Mam nadzieję
mama małego kota 2008-09-02 11:46:57 skomentuj (0)
...Kiedy patrzę na MK i KitkęCóreczkę, kiedy słyszę ich gligligli przed zaśnięciem... Kiedy przytulają się do siebie tak pięknie, gdy spią (jak teraz)... nie sposób życzyć komuś źle... Tylko jednej osobie życzę, by kiedyś doswiadczyła tego samego co przez nią spotkało nas. Droga xx, życzę ci dokładnie tego samego co dałaś mi przez pół ubiegłego roku. Jakkolwiek byś o sobie nie myślała, ze wszech miar zasłużyłaś.
mama małego kota 2008-02-23 01:47:20 skomentuj (0)
Od dawna nie ma nas na blogu. Ale żyjemy i mamy się bardzo dobrze.
Dużo się dzieje po prostu. Nawet bardzo.
Kiedy cofnę się pamięcią do ub.roku, wierzyć mi się nie chce, że tyle rzeczy może się zmienić.
Mały Kot na przykład chodzi do przedszkola do Starszaków.
Kitka Córeczka umie pisać "mama" i "tata".
Zaliczyliśmy w ciągu roku 2 przeprowadzki.
Jest dobrze. Od zimy u nas wiosna.
mama małego kota 2008-02-01 14:39:44 skomentuj (0)
Huśtawki nie boją się nocy - stwierdził Mały Kot zasypiając.
Była noc a za oknem sypialni w ogrodzie na wietrze lekko poruszała się zielona huśtawka...
mama małego kota 2007-09-02 09:30:10 skomentuj (0)
- Maksiu, mam dla ciebie list - powiedziała Kitka Córeczka.
-Pepeż to ja jestem panem listonoszem - obruszył się Mały Kot.
- Nie, ja - zaprzeczyła Kitka.
- To może... ja jestem panem mechanikiem?
- Eee, nie - dodał po chwili, - ja jednak jestem listonoszem....
mama małego kota 2007-08-01 11:25:56 skomentuj (0)